sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 21

       Nie spałem przez całą noc. Nie mogłem nic przełknąć. Nie chciałem z nikim rozmawiać.
Moją głowę zadręczało nieustannie jedno pytanie: Co z Hermioną?
Wiedziałem doskonale, do czego zdolni są Śmierciożercy. Mogli jej zrobić wszystko, na co tylko mieli ochotę i nikt by się zbytnio nie przejął jej stanem.
Najbardziej w tym wszystkim byłem zły na siebie. Przecież wiedziałem, że nadejdzie dzień, w któym była Gryfonka będzie musiała opuścić Malfoy Manor. Dlaczego nic nie zrobiłem?
Dlaczego nie starałem się jej zatrzymać?


Jestem tchórzem.


Wyszedłem z pokoju i skierowałem swoje kroki w stronę schodów. Nie wiedziałem nawet, dokąd, na dobrą sprawę, idę. Po prostu musiałem się przejść, by zebrać myśli.
Nagle usłyszałem szept dochodzący z dołu. Zatrzymałem się w połowie drogi i nasłuchiwałem.

To był mój ojciec. Rozmawiał z kimś, lecz nie mogłem rozpoznać, kto jest właścicielem drugiego głosu. Podszedłem cicho do barierki.
-Nie ma mowy, Lucjuszu! Już poprzednim razem ustaliliśmy warunki, nie możesz się teraz od tak o prostu wycofać ! - rozmówca mojego ojca wyraźnie sięzdenerwował.

-My? Warunki? Te śmieszne regułki, które prawiłeś miały być warunkami? Nie rozśmieszaj mnie!
-zakił mój ojciec.

-Cóż, najwidoczniej rzeczywiście leiej było iść z tym najpierw do twojego syna – słysząc te słowa, wychyliłem lekko głowę za balustradę.

-Draco o niczym nie wie i lepiej dla Ciebie będzie, jeśli się nie dowie. Ostatnio miewał wahania nastroju. Nie mam nawet pewności, czy w ostateczności stanie po naszej stronie. - wtrącił ojciec


O co w tym chodziło?


-Miałem go na oku, ale... - zaczął drugi głos

-Odnoszę wrażenie, że wiesz o niebo mniej ode mnie. Czy wiesz chociaż kogo mieliśmy zaszczyt gościć ostatnimi czasy? - w tym pytaniu dało się słyszeć perfidną ironię

Tajemnicza osoba nic nie odpowiedziała.

-Hermionę Granger we własnej osobie! Szlamiastą przyjaciółkę Pottera – chwila ciszy – A mój syn nawet jej nie przesłuchał, wyobrażasz sobie?

-Przywołaj go do porządku. - zaradził głos

-Nie wiem, czy jest jakikolwiek sens. Miałem plan wykorzystania Dracona w Dolinie Godryka, ale na tej misji będzie także Narcyza, a nie chcę po raz kolejny przejmować się jej osobą, jeśli osłoni go własnym ciałem.

Miałem całkowity mętlik w głowie. Siedziałem nieruchomo, prawie nie oddychając.
O czym on bredził?
Jaka Dolina Godryka? Wykorzystać mnie?
W jakim celu?

Za dużo pytań, za mało odpowiedzi.

-Co racja to racja. - przytaknął tajemniczy – jednak nie odbiegajmy od tematu. Radzę ci poważnie się zastanowić, mój drogi. I lepiej, żebyś uporał się z tą litością do brudnych twojego synalka – o tych słowach nagle zniknął, a to było conajmniej dziwne, gdyż nie można było się tak standardowo teleportować z Malfoy Manor.

Odsunąłem się od barierki.
Co ojciec knuje?
Co ma z tym współnego Hermiona?
Litość do szlam?
O co w tym, do cholery, chodzi?



Przez całą noc wierciłam się na posłaniu (łóżkiem nie będę tego nazywała). Kiedy Draco mnie odwiedzi? Najgorsze było to, że nie znałam tu prawie nikogo i niczego i nie wiedziałam czago się spodziewać.

Moje rozmyślania przerwało przybycie skrzatki, która niosła w swoich chudych rączkach miskę z jakąś dziwną substancją. Postawiła naczynie przede mną i bez słowa odeszła.To pewnie miał być posiłek. Głód nieco mi już dokuczał, więc odważyłam się spróbować trochę. Podniosłam łyżkę do ust, lecz czując odrzucający zapach ,,potrawy", wolałam jej nie ruszać.

Po chwili usłyszałam stukot butów na korytarzu.
Szczęk rzekręcanego zamka.
W drzwiach pojawił się Blaise Zabini i rzucił tylko krótkie:

-Muszę wyjść. Pewnie ktoś do ciebie dzisiaj przyjdzie, bo w nocyz misji wróciło wielu poszkodowanych.

Nie czekając na moją odpowiedź, wyszedł z pomieszczenia. Czułam się jeszcze bardziej zagubiona niż wcześniej.







Postanowiłem dzisiaj odwiedzić Hermionę. Musiałem mieć jednak jakiś pretekst, więc pomyślałem, że wizyta pod wymówką zgłoszenia uczestnictwa w misji będzie dobra. Nie miałem czasu wymyślać nic innego. Jedna misja nic mi nie zrobi, a wręcz przeciwnie – deklarując swój udział pokażę, że mam chęci uczestniczyć w walkach po stronie zła ( co tak naprawdę nie było prawdą).
Zostawiłem na etażerce kartkę, że wybieram się do twierdzy. Przed wyjściem kazałem jeszcze skrzatom przygotować coś do jedzenia, bo domyślałem się, jak może być karmiona dziewczyna.

Nie wiedziałem jednak, czy moja wizyta jej nie rozzłości. W końcu oddałem ją bez walki. Było mi wstyd przed samym sobą, chociaż wiedziałem, że była Gryfonka już pewnie mi to wybaczyła. Nie wiedziałem w jaki sposób, ale na pewno będę się starał wyciągnąć ją z tamtej dziury.

Narzuciłem pelerynę na ramiona i wyszedłem przed posiadłość, po czym teleportowałem się do Twierdzy. Szedłem długimi, chłodnymi korytarzami, szukając po drodze komnaty, w jakiej Śmierciożercy umieścili Hermionę. Postanowiłem jednak napierw umówić szczegóły związane z misją, a potem odwiedzić Granger.

Zapukałem w drzwi pokoju Blaise'a, lecz nikt mi nie otworzył. Drzwi były zamknięte. Czyżby go nie było? No cóż, najwidoczniej będę musiał sam zgłosić się do akcji w Hogsmeade.

Stanąłem przed wielkimi drzwiami. Pchnąłem je lekko, a moim oczom ukazał się On – Lord Voldemort we własnej osobie, siedzący przy stole i planujący coś z ogromnym skupieniem. Oprócz niego w pomiszczeniu znajdowało się kilku innych popleczników, którzy przeglądali raporty z ostatnich wypraw.

Moje przyjście odwróciło ich uwagę od dokumentów.

-Dracon Malfoy. Witaj, młodzieńcze. - syknął Czarny Pan – Co cię tutaj sprowadza?

Ukłoniłem się nisko, po czym powiedziałem:

-Chciałbym zgłosić swoje uczestnictwo na misji w Hogsmeade.

Lord umiechnął się pod nosem.

-A już się obawiałem, że się wypaliłeś. Zaskoczyłeś mnie.

Nie odpowiedziałem.

-Dobrze więc. Będziesz członkiem szeregowej grupy dowodzonej przez Bellę.

Skinąłem głową, ukłoniłem się ponownie i skierowałem do wyjścia. Nagle usłyszałem jego głos:

-Tylko pamiętaj, Draco. Bez numerów, bo możesz tego gorzko żałować.

Nie odwróciłem się.






Na moje szczęście, jeszcze nikt się ,,u mnie" nie pojawił. Siedziałam przy ścianie i patrzyłam na cały sprzęt, który mi powierzono. A co, jeśli źle zaszyję ranę lub podam niewłaściwy medykament?
No cóż, pozostawało mi tylko biernie czekać na rozwój wydarzeń.

Nie musiałam jednak czekać długo, bo już po chwili usłyszałam skrzypienie podłogi z drugiej strony gabinetu. Ktoś nadchodził. Szybko się podniosłam i stanęłam niemalże na baczność. Ani drgnęłam, chociaż moje serce waliło jak szalone.

Klamka się poruszyła, drzwi ustąpiły, a za nimi pojawił się nikt inny, jak...

-Draco! - wykrzyknęłam i natychmiast podbiegłam do chłopaka, rzucając mu się na szyję.
Przytulił mnie mocno do piersi. Staliśmy w takiej pozycji przez dłuższą chwilę. Chłopak odsunął się pierwszy, chwycił moją twarz w obie ręce i wyszeptał:

-Nie mogłem zasnąć bez ciebie.

W oczach stanęły mi łzy.

-Ja też nie mogłam zasnąć.

Znowu mocno mnie objął.

-Nic ci nie jest? Śmierciożercy są bezwzględni, martwiłem się o ciebie.

-Daję radę. Jeszcze nikogo do mnie do przysłano.

Blondyn spojrzał na miskę z ,,tym czymś", którą rano przyniosła mi skrzatka. Sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej mały pakunek, który powiększył za pomocą zaklęcia. Odpakował go i podał mi.
Był to kawałek kurczaka. Spojrzałam na Malfoy'a z wdzięcznością w oczach, po czym zabrałam się za jedzenie. Były Ślizgon westchnął i usiadł na rogu posłania.

-Wyciągnę cię stąd, Hermiona. Obiecuję. Nie wiem, jak to zrobię, ale wymyślę coś.

Zajęłam miejsce obok niego.

-Wiem, Draco.

Siedzieliśmy przytuleni, żadno z nas się nie odzywało. Ale to wystarczyło.

-Będę musiał już iść – rzekł chłopak po chwili – Gdybym był u Ciebie dłużej niż kilka minut, ktoś mógłby zacząć mnie podejrzewać.

Skinęłam głową.

Draco po raz drugi chwycił moją twarz w dłonie i złożył na mych ustach delikatny pocałunek, po czym bez słowa wyszedł z komnaty.

Wiedziałam, dlaczego musiał już się ulotnić.

Ktoś nadchodził.


I wcale nie był to Blaise Zabini.






__________

Przepraszam za taki beznadziejny rozdział. 

24 komentarze:

  1. Bzdury gadasz, jest bardzo fajny ;)
    Nie mogę się doczekać, żeby się dowiedzieć kto zmierza do Hermiony. Mam nadzieję że będzie mi to dane wcześniej niż za pół roku ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie zapraszam do nowego Katalogu blogów o tematyce Dramione! Może razem uda nam się odbudować Naszą wspaniałą społeczność.
    http://katalog-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszamy do Katalogu Granger, zbierającego opowiadania, w których jednym z głównych bohaterów jest Hermiona Granger, u boku innych osób. Poza opowiadaniami z Granger w roli głównej, znajdziecie tu również wiele ciekawych konkursów, dyskusji i pomysłów, które mamy nadzieję wdrożyć najszybciej jak to tylko możliwe. Stwórzmy razem prawdziwe stowarzyszenie, rozwijajmy swoje pasje i poznawajmy nowych ludzi!

    katalog-granger.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdział ^_^ Czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. A kiedy następny? *.* jeśli oczywiście jesteś w stanie odpowiedzieć ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie zapraszam do nowego Katalogu blogów o tematyce Potterowskiej! Pragniemy stworzyć spis wszystkich blogów związanych z tematem Harry’ego Pottera. Nie ważne, czy Twoja historia rozgrywa się w czasach Harry’ego czy też przed jego urodzeniem. Wolisz nowe pokolenie, czy też początki Hogwartu? Może pasjonują Cię czasy szkolne samego Lorda Voldemorta? Zapraszamy serdecznie! Przyjmujemy wszystkie blogi, zarówno aktualne, zawieszone jak również te zakończone. Nie gardzimy miniaturkami, drabble’ami, ani innymi formami. Dołącz do nas! Może razem uda nam się odbudować Naszą wspaniałą społeczność.
    http://wszystko-co-potterowskie-katalog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny rozdział , kiedy będzie następny ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie :) Wciągnęłam się. Czekam na następne części! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, skoro lubisz Harry'ego Pottera, to zapraszam na moje opowiadanie o córce Lorda Voldemorta. Główna bohaterka - Narcize jest może odrobinę upośledzona magicznie, ale myślę że da się ją polubić ;)
    http://listy-niczyje.blogspot.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie narzekaj i tak jest super! Czekam na następny :D Ciekawe kto przyjdzie jak by to był Lucjusz to chyba bym padła ... nie lubię typa ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział! Wcześniej nie komentowałam, bo niedawno znalazłam twojego bloga. Uwielbiam twojego Dracona. I Hermiona taka waleczna. Dodaj rozdział jak najszybciej, proszę! Gdybyś znalazła chwilę czasu, zajrzyj na mój blog. Mam dopiero prolog i 1 rozdział. Miło by było gdybyś wyraziła własną opinię. Nie dorównuje twojemu blogowi, ale może coś z tego wyjdzie. Zapraszam.
    hopedramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy nn? Bo nie mogę się doczekać, geeeenialny blog ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twojego bloga! Przeczytałam całość i chcę jeszcze :D
    Sama dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem. Konstruktywna krytyka pilnie potrzebna!
    liljam.blog.pl
    Zapraszam!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Można liczyć na następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. PIERWSZY ROZDZIAŁ JUŻ 4 PAŹDZIERNIKA! ZAPRASZAMY! - http://hogwartshore.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy next?
    Pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne opowiadanie. Kiedy kolejny rozdział? Zapraszam również do siebie http://draconihermiona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ktoś wie kiedy nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  22. Beznadziejny????????????????? Nie gadaj głupot to jeden z najlepszych czekam na nexta mam nadzieję że wgl sie pojawi XD

    OdpowiedzUsuń